Uchwycona w Żywiole – Agnieszka Więdłocha

Nie robię planów, bo kiedy planujemy, a potem staramy się te plany realizować, to umyka nam to, co jest piękne tu i teraz, a moim zdaniem życie jest na to za krótkie.

Aktorstwa też nie zaplanowałam. Miałam zostać dentystką. Choć stomatologia i aktorstwo to pokrewne dziedziny, bo w obu przypadkach to praca na żywym organizmie.

W liceum chodziłam do klasy o profilu bilogoiczno-chemicznym, więc w nauce nacisk kładłam głównie na przedmioty ścisłe. Ale przez całe życie robiłam artystyczne rzeczy, dużo czytałam. W klasie maturalnej poszłam na kurs dobrej wymowy, który prowadził w mojej szkole profesor Aleksander Benczak. Więc w okresie, kiedy było mnóstwo nauki do matury, ja w każdą sobotę wstawałam na 8 rano i szłam na kurs na kilka godzin. Świętej pamięci Aleksander Benczak był wykładowcą łódzkiej PWST, ale kurs nie był przeznaczony tylko dla osób, które chciały studiować aktorstwo. Chodzili na niego ludzie, którzy planowali studiować najróżniejsze rzeczy, na przykład prawo.

To profesor Benczak namówił mnie do tego, żeby pójść do szkoły aktorskiej. Pomógł mi uwierzyć w siebie, powiedział, że mam ten szczególny rodzaj wrażliwości, który jest w tym zawodzie potrzebny (w zawodzie, nie w show-biznesie, bo to dwie różne rzeczy).

Więc to przypadek sprawił, że trafiłam na śp. profesora Benczaka i że zostałam aktorką, choć oczywiście losowi trzeba pomagać i ja mu pomagam.

Kreatywność

Być kreatywnym to nie bać się popełniać błędów, próbować ciągle nowych rzeczy. Żeby być kreatywnym trzeba pozbyć się strachu i szukać nowych rozwiązań.

Rada

Moja rada dla osób, które jeszcze nie znają swoich talentów jest taka, żeby nie bać się szukać. Szukanie jest najważniejsze, bo to w szukaniu zdarzają się najważniejsze rzeczy. Tak naprawdę chodzi o to, żeby szukać, a nie żeby znaleźć. 

Tekst w kategorii: Uchwyceni w żywiole.