„Dziura w ścianie”

W 1999 r. Sugata Mitra, pracując w New Delhi jako nauczyciel programowania, był o krok od najbiedniejszej części miasta, slumsów. Na co dzień spotykał się jednak z ludźmi, których ten problem bezpośrednio nie dotykał, wręcz przeciwnie. Słyszał wiele historii dumnych rodziców o wybitnie uzdolnionych dzieciach, które czekała w przyszłości wspaniała kariera. Dobrze, ale czym one tak naprawdę różniły się od tych, które mieszkały za ścianą? Pod wpływem tego nurtującego pytania, Sugata Mitra postanowił wmontować komputer podłączony do Internetu w fasadę jednego z budynków slumsów  i zobaczyć, co się stanie. Problem był jeden. Pozostawiono maszynę samą sobie – bez żadnej osoby, która mogłaby podpowiedzieć do czego służy, ani jak działa.

Dzieci, które nigdy nie widziały na własne oczy komputera już po kilku godzinach pokazywały sobie nawzajem jak poruszać się po elektronicznym świecie. Eksperyment powtórzono kilkukrotnie – w oddalonej indyjskiej wiosce oraz w 2004 r. w Kambodży – uzyskując taki sam rezultat (patrz: uczenie się z komputerem[1]).

Pomysłodawca idei „Hole in the wall”, podobnie jak Ken Robinson, zwraca uwagę na to, że szkoły nie są przystosowane do współczesności. Szkoły oparte na modelu stworzonym ponad 300 lat temu, kształtujące we wszystkich takie same umiejętności – pisania (odręcznego), czytania i liczenia (głównie w pamięci) – aby mogły być wykorzystywane w dowolnym miejscu na ziemi, nie są już wystarczające. Zmieniły się nasze potrzeby, stąd system edukacji w obecnej formie nie jest już potrzebny. Autor książki „Uchwycić żywioł” apeluje:

Naszym zadaniem jest wyedukować całe ich [uczniów] osobowości, aby mogli sprostać przyszłości. My możemy tej przyszłości nie zobaczyć, ale oni zobaczą i naszym zadaniem jest pomóc im coś z niej zbudować.

„Granny Cloud”, czyli babciu: pomocy!

Dzieci wodzone ciekawością odkrywały nowe urządzenie w zupełnie obcym dla siebie języku. Obserwacja ich poczynań pokazała, że bez kontroli „nauczyciela – przewodnika” uczą się niezwykle szybko, a fakt, że otoczone są grupą innych dzieci, wpływa na efektywność i pomysłowość ich działań. Wspaniały rezultat eksperymentu przyniósł jednak nowe pytanie: jak pomóc zdobyć konkretną wiedzę tysiącom dzieci z biedniejszych rejonów świata? Jak wytłumaczyć im trudniejsze zagadnienia? W ten właśnie sposób na wirtualnym „niebie” pojawiły się pierwsze „Granny Clouds”.

Około 200 brytyjskich babć zdecydowało się poświęcić godzinę tygodniowo na „babciny monitoring” przez Skype’a. Nie oznaczało to, że babcie nagle stały się wybitnymi fizykami, specjalistami w dziedzinie matematyki czy chemii, ale, jak to one mają w swoim zwyczaju, mobilizowały i dopingowały swoje „wnuki”, pomagały im szukać rozwiązań, podpowiadały oraz nagradzały dobrym słowem.

W 2013 roku Sugata Mitra został uhonorowany nagrodą słynnej konferencji TED za swoje osiągnięcia oraz pomysły. Przyjmując nagrodę powiedział:

W idealnym świecie wszędzie mielibyśmy wspaniałe szkoły ze wspaniałymi nauczycielami. Jednak w rzeczywistości nadal istnieją miejsca, gdzie dobrzy nauczyciele nie mogą lub nie chcą pojechać – mówił Mitra. – Jeśli zamierzamy wyrównać poziom edukacji na całym świecie, potrzebujemy alternatywnego systemu, który również pozwoliłby na przygotowanie dzieci do wkroczenia na rynek pracy rządzony przez technologie”[2].

[2] Gazeta Wyborcza, http://wyborcza.pl/1,75477,13491054,Milion_dolarow_na_szkole_bez_granic__w_ktorej_dzieci.html „Milion dolarów na szkołę bez granic, w której dzieci będą się uczyć od nauczycieli z całego świata”.

Tekst w Aktualności and tagged , .