Ken Robinson do społeczności edukacji demokratycznej

Obecnie uczniowie uczą się razem, ale nie od siebie. Uczą się w grupach, ale nie jako grupy. edukacja demokratyczna jest zasadzona na współpracy, decyzje podejmuje się razem, uczymy się z innymi i od innych, i w obecności innych.

Witajcie! Jestem Ken Robinson. Mam zaszczyt przywitać Was i pogratulować uczestnictwa w IDECu. Bardzo podziwiam ruch edukacji demokratycznej, którą Yakoff i Hackton zaszczepili w każdym kraju. Także fakt istnienia wiosek edukacyjnych – zmieniających krajobraz nauczania, szczególnie w Izraelu. Jestem też fanem AERO i ich globalnej sieci, które wspieram. To zasługa Jerry’ego Mince’a i jego teamu. Chciałem rzec kilka słów o istotności IDECu, uprzedzając tegoroczne dyskusje i wynikające z nich wnioski.

Istniały na ogólnoświatowe ruchy mające na celu reformę edukacji. W wielu częściach świata są one inkorporowane w różne strategie programowe. Wszystkie odzwierciedlają, jak istotne jest nauczanie i poprawne wykonanie. Problem, jaki dostrzegam to zasady, na których oparto te reformy. Mylą się ci, którzy postulują standaryzację i współzawodnictwo. Zatem zmiany te są skazane na porażkę. Bo nasze systemy zostały zaprojektowane dla innych czasów i okoliczności. Innych wyzwań… obecnie stoimy przed wyzwaniem próby zmiany opartej o inne założenia. Wskażę o 3, które chciałbym, aby stały się zaczątkiem zmian, wprowadzanych przez Was. Pierwsze: edukacja powinna być spersonalizowana. Dopasowana do talentów, pasji, zainteresowań każdego ucznia. Nie powinniśmy się starać się ukształtować uczniów wedle wąskiego wyobrażenie o umiejętnościach. Drugie założenie – edukacja wymaga kustomizacji. Dopasowania do lokalnej społeczności. Jasne, powinno się brać pod uwagę problemy globalne, ale ludzie żyją w określonym otoczeniu i edukacja musi się do niego dostosować. Wejść w interakcję z tymi społecznościami. I po trzecie: edukacja musi być demokratyczna. Angażujemy uczniów w decyzje dotyczące kierunku ich własnego rozwoju. A jeśli – zakładam, że tak jest – jesteśmy zainteresowani promowaniem demokracji, powinniśmy ją praktykować w szkole, nie tylko opowiadać o niej. Edukacja ma wiele złożonych funkcji. Wymienię te najbardziej istotne według mnie. Kolejność odkładam na bok, istotne są połączenia między nimi. Odzwierciedlają jak ważne jest przemyślenie na nowo konwencjonalnych podejść. Jedną, choć nie jedyną funkcją, jest funkcja ekonomiczna. Spodziewamy się, że nasz dzieci w przyszłości będą produktywnie brać udział w gospodarce. Że będą spełnionymi, produktywnymi i odpowiedzialnymi graczami wspomagającymi zasoby i ekonomię własnej społeczności. Samo w sobie stanowi to wezwanie do nowych rozwiązań w edukacji. Systemy ekonomiczne, w których wzrastają dzieci, rynek pracy, który je czeka są zupełnie inne od tych, co kształtowały podwaliny XIX-wiecznego systemu edukacji. Zawody przyszłości nie są znane na pewno. Wiemy, że automatyzacja, globalizacja i możliwy wzrost wpływu robotyki oraz sztucznej inteligencji zmienią wiele. World Economic Forum podkreśliło ostatnio jak ważne jest uczenie się społeczne i emocjonalne. By przygotować uczniów na ten rynek pracy. Cóż, programy nauczania tego nie uwzględniają. Edukacja gra pierwsze skrzypce w kulturze. Chcemy by dzieci rozumiały i szanowały zwyczaje , które ukształtowały ich społeczności. Ich wartości i osiągnięcia. Ale to nie wystarcza. Nasi uczniowie muszą podejść z empatią i wiedzą do innych kultur. Kultury te wchodzą z ich własnymi w interakcje i pomagają im się ukształtować.

 

Jest też globalnie kulturowe znaczenia edukacji. Społeczne cele. Młodzi ludzie powinni móc odpowiedzialnie angażować się w życie swoich społeczności oraz ich rządy. A skoro wielu z nas zależy na demokracji, nasze systemy edukacji także powinny być demokratyczne.

 

Czwarte zagadnienie to jak osobista jest edukacja. Jak wrażliwa i skoncentrowana na prawdziwych zainteresowaniach, życiu, obawach, nadziejach, ambicjach i pasjach naszych uczniów jest w swej istocie.

 

Wszystkie te cele realizowane są przez edukację o jakiej wszyscy tu mówimy. Czasem zwie się ją “edukacją alternatywną”. Wrócimy do tej nazwy, ale co to znaczy w praktyce? Po pierwsze: nasze społeczności szkolne i szkoły mają nie tylko uczyć o tych założeniach – mają je wdrażać i świecić przykładem w swoim działaniu. Wiele rzeczy dziejących się w szkołach to tylko kwestia nawyków i tradycji. Zamiast wiedzy pedagogicznej, w szkołach panują rytuały, zaburzające wrodzony głód wiedzy. Bo czym naprawdę jest “szkoła”? To ni mniej, ni więcej społeczność uczących się. Młodzi ludzie w różnym wieku, ale i dorośli, jeśli ich zachęcić – kochają się uczyć! Uczenie się to proces naturalny dla ludzkości, wrodzony impuls. Napędza je ciekawość. Czego ludzie jednak nie lubią – to bycia nauczanymi. A to dlatego, że rytuały nauczania nie rezonują z tym naturalnym głodem wiedzy i rytmem uczenia się.

 

Jeszcze raz: szkoła to społeczność, która zbiera się by dzielić się między sobą wiedzą, bo choć głód wiedzy jest wrodzony, treści nauczania warunkowane są kulturowo. Częścią zmiany edukacji jest zrozumienie jakie procesy rządzą naszym uczeniem się. I jak uczymy się jako jednostki i społeczności. Wokół tego powinniśmy kształtować nasze szkoły.

 

Niech ucieleśniają wartości, które chcemy w młodych ludziach zaszczepić, by pomóc im zmieniać świat dookoła nich. To oznacza, że edukacja musi mieć wymiar praktyczny, nie tylko teoretyczny. Badajmy powiązania między teorią a praktyką. Dzieci powinny pracować nad projektami razem z rówieśnikami oraz lokalnymi społecznościami. I tu ważki problem: obecnie uczniowie uczą się razem, ale nie OD SIEBIE. Uczą się w grupach, ale nie jako grupy. edukacja demokratyczna jest zasadzona na współpracy, decyzje podejmuje się razem, uczymy się z innymi i od innych, i w obecności innych. System edukacji wymaga wyważenia. W wielu miejscach nacisk kładzie się na STEM – Science, Technology, Engineering and Maths są ważne, tak, ale nauki humanistyczne także. Ludzie pytają, czy zamiast STEM, możemy mieć STEAM (“A” dla Arts). Pewnie! A co z resztą? SHTEAM? Dokładanie literek nie ma sensu, jeśli nie szukamy równowagi między dyscyplinami. Wszystkimi! I zdajmy sobie sprawę, że młodzi żyją w CIAŁACH, o które muszą dbać i za pomocą, których wchodzą w interakcję ze światem. To kluczowe dla ich edukacji i rozwoju. Nasze szkoły nie mogą być spójne i dynamiczne tylko wewnętrznie. Muszą wychodzić na zewnątrz, do innych. To dlatego wioski edukacyjne są tak ważną inicjatywą, z której czerpać doświadczenie mogą wszystkie nacje.

 

Wreszcie: szkoły nie mogą być autokratyczne i dydaktyzujące, jeśli założymy, że te postulaty są prawdziwe. Muszą być demokratyczne. To do lata napędza IDEC. Więc debaty, w których weźmiecie niebawem udział, nie są lokalne, regionalne, czy krajowe. Mają znaczenie ogólnoświatowe.

 

Często przedmiotem waszych dyskusji będzie to, co nazywają “edukacją demokratyczną”. Cóż “alternatywność” wyraża się chyba w jej skuteczności. Ona  działa, bo angażujecie ludzi indywidualnie, bo łączycie ich z ich społecznościami, bo dostrzegacie szerszy horyzont edukacji, jej wpływ na wzrost i rozwój – dlatego działa! Wiele dzieciaków nie radzących sobie w tradycyjny szkolnictwie, “spisanych na straty”, zaangażowało się ponownie we własne działania, edukację, społeczność poprzez to podejście, o którym mówiłem. Istnieje już kanon badań potwierdzających sukcesy w/w założeń. Demokratyczna, czy alternatywna, edukacja to nie nowy problem na biurku urzędników. To system rozwiązań dla problemów, które oni sami stworzyli w starym systemie.

 

Kiedy podróżuję, ludzie mówią mi – ci z wpływem na kształtowanie edukacji – patrzą na system, który alienuje dzieci, nie opiekuje się nimi, demoralizuje nierzadko nauczycieli, nie wszystko jest masakrą, ale stopień zużywania się tych systemów jest niewiarygodnie wysoki. Morale zaś – przygnębiająco niskie. Politycy pytają, co mogą zrobić. Po prawdzie odpowiadam ironicznie: przestańcie STWARZAĆ problemy. To sam system je generuje. A my pocimy się, próbując złagodzić to, co wywołało je w pierwszym rzędzie. Musimy myśleć inaczej. Spojrzeć na alternatywny. One działają. Wielkim wyzwaniem i nadzieją ruchów nauczania alternatywnego i demokratycznego jest przeniesienie tych rozwiązań z marginesu do mainstreamu.

 

Sądzę, że gdy tego dokonamy, nie będą nie będą już potrzebne żadne alternatywny, bo wprowadzimy funkcjonalne zmiany w założeniach.

 

Gratuluję i dziękuję jeszcze raz wszystkim uczestnikom. Dzięki Yakoff i Shelby za waszą pracę. Jerry i reszcie ekipy, która ogarnęła tę cudowną konferencję. Przepraszam, że nie zjawiłem się osobiście. Chciałem, lecz inne plany mi nie pozwoliły, więc jestem obecny duchem. Nie mogę się doczekać rezultatów tego niesamowitego spotkania. Dziękuję!   

Tekst w kategorii: Sir Ken Robinson, Wideo.