O tym, jak z niczego zrobić „coś”, czyli sztuka kreatywności

Nic z tego. W mojej pamięci te wakacje pozostały jako jedne z najpiękniejszych. Razem z moim rodzeństwem – dwójką młodszą o kilka lat, oraz z siostrą starszą o rok – mieliśmy dwa wyjścia: poddać się i marudzić, że nam się nudzi, albo wykazać się fantazją i wymyślić swoje własne „atrakcje”. Jako że nie zapowiadał się szybki powrót do domu, wybraliśmy drugie wyjście. I tak zaczęły się przygody.

Pamiętam, że na jeden dzień zamieniliśmy się w plemię Indian. Postanowiliśmy zbudować swoje tipi. Starszyzna plemienia zbierała najdłuższe kije, młodsza dwójka potrzebne do uzupełnienia patyki. Co drugi rodzic pewnie w tym momencie wkroczyłby do akcji, ale na szczęście młodzi Indianie mieli przyjaznego „ducha” w osobie dziadka, który w bezpiecznej odległości czuwał nad pracami.

Słoneczny, piękny dzień, kolejny dzień wakacji. Cóż robić? Potrzebny plac zabaw. Zaczęło się przesuwanie porąbanych pieńków, desek… w końcu musi być konik, później piaskownica! Plan się powiódł. Nikt nie przeszkadzał, tylko czasem ktoś zerkał niby przez przypadek.

Na dłużej nas zatrzymała zabawa w teatr, prawdziwy teatr. Było obmyślanie scenariusza, koniecznie musiało być kilka scen – bo w końcu musi się coś dziać – podział ról; było nas czworo, więc nawet 3-letnia siostra i 5-letni brat musieli wziąć na siebie kilka ról. Równolegle trwały przygotowania sceny, miejsca dla widowni, tworzenie scenografii i oczywiście kostiumów. Z tego co rodzice czasem opowiadają były nawet zaproszenia, ale ja tego już nie pamiętam. Mogłabym jeszcze wiele opowiadać, ale skończę na tym, że dwa tygodnie minęły w mgnieniu oka.

Jak inspirować dzieci do działania?

Przede wszystkim dobrze jest od czasu do czasu uwolnić dzieci od telewizji, komputera, tabletu i wszelkiej innej elektroniki i pozwolić im wejść do tego nieskończonego warsztatu kreatywności, jakim jest świat przyrody. Brenda Ueland w książce „Jeśli chcesz pisać” pisze, że inspiracja przychodzi do nas po cichu i powoli, właśnie wtedy, kiedy nic do nas nie ‘mówi’, kiedy nie mamy nic do zrobienia, kiedy jesteśmy bezczynni, kiedy z pozoru jest nudno. To właśnie są doskonałe warunki i pole dla kreatywności.

Więc zamiast komputera dobrze czasem dać dzieciom swój czas, cierpliwość oraz miejsce, gdzie będą mogły się wykazać, gdzie nie będzie trzeba uważać na to, że coś się pobrudzi czy spadnie i zrobi niepotrzebny bałagan. Potrzebna jest swoboda, żeby móc działać. Trzeba pozwolić dzieciom popełniać błędy. To chyba jedno z najprawdziwszych zdań o kreatywności:

Jeśli nie jesteś gotowy, żeby popełnić błąd, nigdy nie zrobisz nic oryginalnego.

Ken Robinson

Może za pierwszym razem się nie uda – tipi rozleci się, albo konik nie wyjdzie – może za drugim razem również będzie porażka, ale kto wie, czy trzeci raz nas nie zaskoczy?

Dziecko potrzebuje zaufania, samodzielności i ufności rodziców, że sobie poradzi. Dobry „duch”, opiekun, zawsze się przyda.

Od czego zacząć?

W rozbudzaniu kreatywności dzieci warto wykorzystać ich chęć zdobywania nowych doświadczeń, wrodzoną ciekawość świata, a także chęć eksperymentowania.

Dobra lektura pobudza nie tylko wyobraźnię, ale wzbogaca słownictwo, co może być doskonałą podstawą do twórczej aktywności. Zajęcia tematyczne pozwalają odkrywać dzieciom różne drogi rozwoju, dzięki którym mogą w późniejszym czasie odkryć swoje zainteresowania i przerodzić je w pasje.

Katarzyna Nowogórska, nauczycielka w Centrum Helen Doron Early English twierdzi, że

Dzięki nauczaniu opartym na różnych technikach i ćwiczeniach, maluchy dowiadują się tego, w jaki sposób wykorzystywać poszczególne umiejętności w różnych dziedzinach, np. ucząc się słówek z języka obcego rysują ich znaczenia – łączą zdolności plastyczne z wiedzą językową. Co więcej, taka nauka wymaga pracy wielu zmysłów jednocześnie, co korzystnie wpływa na rozwój dziecięcej wyobraźni.

Bo według naszej najlepszej wiedzy kreatywność pochodzi z łączenia różnych dyscyplin, aktywności i sposobów myślenia.

Myśląc o rozwoju swoich dzieci nie zapominajmy, że:

wszyscy rodzimy się z nadzwyczajnymi mocami wyobraźni, inteligencji, uczuć, intuicji, duchowości oraz fizycznej i zmysłowej świadomości.

Ken Robinson

Trzeba przede wszystkim dać dziecku możliwość odkryć te moce w sobie i uważnie je obserwować, a prawdziwe talenty wypłyną. 

Tekst w kategorii: Aktualności.