United Cyclists – pasjonaci na dwóch kółkach

Poznaliśmy ich przez przypadek pewnego zimowego wieczoru przy okazji krakowskiego slajdowiska. Wybraliśmy się tam, by ocieplić się niezwykłymi widokami i opowieściami. Trafiliśmy idealnie. Zosia i Jacek w pięć minut przenieśli nas w krainę pełną różnorodnych barw, zapachów i przede wszystkim ciepła.

Jednak to nie zdjęcia były dla nas największą atrakcją, tylko ich dzielenie się pasją. Ich pasja jest okupiona niemałym wysiłkiem, ale także ogromną radością, która chyba zawsze towarzyszy zajęciu, które się naprawdę lubi, a może nawet i kocha? Mamy nadzieję, że może kiedyś uda nam się ich złapać na krótką rozmowę, w której sami opowiedzą kiedy to wszystko się zaczęło, jaki był ich pierwszy rower (może Reksio?), ale już teraz chcemy podzielić się z Wami naszym „odkryciem”.

Szaleni rowerzyści. Od Ameryki Południowej minęło już sporo czasu, ale jeżeli ktoś myśli, że oni się zatrzymali na wyprawie, która wzbudza same „och-y” i „ach-y”, to jest w błędzie. W prawdziwym Wiel-błędzie. Oni jadą dalej. Wciąż pod górkę – jak sami mówią. Właśnie pedałują przez Himalaje, do Kaszmiru, trasą Shimla – Khurdung La.

Wspinaczka na ponad 5 300 m! Nie do wiary? A jednak! Wczoraj doszły do nas słuchy, że pierwsza część trasy jest już za nimi! Minęli pierwszą przełęcz – Jalori La na wys. 3 135 m. n. p. m., a dzisiaj kolejną „atakują” – Rothang La (3 979 m. n. p. m.). Mamy nadzieję, że sił im nie zabraknie! 

Zachęcamy serdecznie do kibicowania sympatycznej ekipie, a od siebie życzymy odwagi do spełniania swoich marzeń – nie tylko czekania na ich spełnienie. Jeżeli ktoś poczuje, że rower to jego „żywioł”, to niech wskakuje i pedałuje dalej, i dalej, i jeszcze dalej… 

 

Tekst w kategorii: Aktualności.