- Napisane przez Dominika Poznańska
- Dział: Aktualności
- Czytany 59 razy
- wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
- Wydrukuj
- Skomentuj jako pierwszy!
O dwóch takich z "Sondą"
Sonda. Spotkanie dwóch naukowców – detektywów: Andrzeja Kurka i Zdzisława Kamińskiego, o różnych osobowościach, ale jednym zamiłowaniu. Niewątpliwie obu panów łączyła pasja odkrywania świata nauki i techniki – często niedostępnego dla „zwykłego” odbiorcy. Z pozoru trudne i nudne tematy zamieniały się w ciekawą podróż, w którą chętnie wybierali się nie tylko starsi, ale także młodsi…
Program popularnonaukowy „Sonda” emitowany był w Telewizji Polskiej w latach 1977 – 1989. Patrząc w kartkę kalendarza można byłoby śmiało powiedzieć, że powinien już dawno owiać go duch przeszłości, ale tak nie jest. Mijają lata, a grupa sympatyków wciąż nie maleje. Od czasu do czasu słychać głosy nawołujące, by powrócił na antenę. Bo był ponadczasowy.
Na początku była „Eureka” – jeden z najstarszych polskich programów telewizyjnych poświęconych zagadnieniom edukacyjnym. Pierwszy raz został wyświetlony w 1957 r. w formie magazynu prowadzonego na żywo. To właśnie on stał się fundamentem dla „Sondy”.
Pomysł na program był prosty. Postawiono przed widzami dwóch okularników o odmiennych osobowościach – sceptyka i entuzjastę, którzy mieli pomóc widzom odkryć tajniki nauki. Prowadzący rozpoczynali dyskusję, wciągając w nią widza, dając mu podpowiedzi, pokazując dwie strony medalu, ale zostawiając ostatnie słowo właśnie jemu. Odbywało się to bez wielkich ozdobników, chociaż czasami dla ubarwienia odcinka pojawiały się kostiumy, scenografia. Jednak przy niskim budżecie to nie ilość była ważna, tylko jakość i pomysłowość. Nie brakowało eksperymentów.
Prowadzący, wyśmienicie przygotowani, sami brali udział w gromadzeniu potrzebnych materiałów, niczym prawdziwi detektywi. Część zdobywana była z niemałym trudem, a część nawet przy udziale ambasad, m.in. Francji, Niemiec, Stanów Zjednoczonych czy ZSRR, jak również dzięki pomocy ośrodków kultury. Właśnie w taki sposób Amerykańska Agencja Kosmiczna NASA udostępniła zdjęcie bezzałogowej wenusjańskiej sondy „Mariner 5”.
Na każdy odcinek widzowie czekali z niecierpliwością. Czekali na to, co „dwaj z sondą” tym razem pokażą. Ukazało się około pół tysiąca odcinków, a ochota wciąż rosła, ale…
...29 września 1989 roku w drodze na nagranie kolejnego odcinka w Raciborskiej Fabryce Kotłów „Rafako” ich samochód, prowadzony przez Andrzeja Gieysztora, zderzył się czołowo z samochodem ciężarowym Star. Obaj pasażerowie wraz z kierowcą zginęli na miejscu.
Program popularnonaukowy „Sonda” jest uważany za najlepszy tego typu program wyemitowany w TVP. Uwodził zarówno młodych, jak i starszych. Wielu trwale zaraził pasją do nauk ścisłych i technicznych. Po wielu latach wciąż rozbrzmiewają głosy na forach i stronach internetowych, żeby powrócił. Nasz polski fenomen.
Próżno szukać jego odpowiednika między współczesnymi programami. W zamian mamy do wyboru kilkadziesiąt oper mydlanych przeplatanych blokami reklamowymi i wiadomościami o kolejnych katastrofach i aferach politycznych. Dlaczego nie ma dziś w telewizji takich programów? Rzetelnie przygotowanych, inspirujących, uczących, rozwijających? Jaka jest dziś misja telewizji publicznej? I co mają w niej oglądać dzisiejsze dzieci i młodzież?
